How to Steal a Piano BCD CDN 34, 2014

Confusion Project

confusion project front

Confusion Project

Michał Ciesielski fortepian
Piotr Gierszewski kontrabas
Adam Golicki perkusja

Confusion 09:23
Naughty Dyzio 06:52
Remembering 07:33
How to Steal a Piano 06:30
How to Rah 06:51
Back Home 07:26
Totaltanz 08:58
Roaming (Jazz Waltz) 05:5

Recenzje:

  • (English) How to Steal a Piano, rev. Adam Baruch, Israel
  • Przepraszamy, ten wpis jest dostępny tylko w języku English.

  • (Русский) How to Steal a Piano, рец. Алексей Колосов
  • Przepraszamy, ten wpis jest dostępny tylko w języku Русский.

  • How to Steal a Piano, rec. Mariusz Bogdanowicz
  • Mariusz Bogdanowicz
    Headline Confusion Project – How to Steal a Piano to dla mnie przede wszystkim kompozycje i koncepcja. Jest pomysł – to dziś chyba najważniejsze. Później już „tylko” trzeba zagrać. I taka właśnie zachodzi sytuacja w tym przypadku. Kompozytorem wszystkich utworów jest Michał Ciesielski (wyjątkiem – Caravan). Utwory napisane są one z wielkim talentem, lekkością i swadą. Wszystkie, bez wyjątku. Omawianie poszczególnych, wydaje mi się nie ma sensu, gdyż mamy do czynienia z niezmiernie jednolitą i spójną substancją. Skoncentruję się na refleksjach dotyczących całości.
    Dużo jest właśnie koncepcji, aranżu i wzajemnego „haczenia się”. Słychać wielką pracę i porozumienie zespołu. Tak się nie gra po jednej próbie proszę koleżeństwa… Utwory są ciekawe pod względem formalnym, kolejne części wypływają płynnie, jedna z drugiej. Nic nie jest przegadane i nie przypomina „tworów funkcyjnych”. Wszystko „wchodzi” lekko, anatomicznie. A to za sprawą świadomego budowania napięcia, operowania dynamiką i intensywnością wyrazu. Podobnie jak umiejętność wymyślenia melodii, to przejaw czystego talentu. Dotąd nie powstał jeszcze podręcznik pt. Jak skomponować przebój. Mam tu na myśli przebój w rozumieniu fenomenu sekwencji interwałów i rytmu a nie zjawisko socjologiczne wynikające z uporczywej multiplikacji… I tego talentu in statu nascendi jest na How to Steal a Piano bez liku.
    Confusion Project to stricte jazzowe trio z wielkim poszanowaniem tradycji. Jednak młode duchy „nosi” do czerpania inspiracji z różnych gatunków. Czasem można odnieść wrażenie, że to muzyka ilustracyjna, filmowa bądź teatralna, to nie zarzut rzecz jasna a walor. Czasem zauważam echa Genesis czy Yes – tak mi się wydaje…
    Słychać młodość twórców. Nie ma epigonizmu, jest świeżość i radość muzykowania. W dzisiejszych czasach kiedy „wszystko już było” i zewsząd osacza nas „wzrost perfekcji technicznej i zanik osobowości” – to wartość nadrzędna. Zachodzi fenomenalne zjawisko – świadomość, że powstaje coś nowego.
    Pianistyka Michała Ciesielskiego jest bardzo precyzyjna i świadoma. Widzi cel, ma naboje, strzela i tafia. Pomimo, że wyeksponowana, nie „przykrywa” kolegów i nie zabiera im przestrzeni. Są zachowane proporcje. Nie ma brylowania i niepotrzebnych popisów technicznych. Nie popuszczają ani na moment… Ot – kultura po prostu.
    Jest sporo fragmentów gdzie nie można określić kto gra solo. Jest dialog. Jazz to sztuka interakcji, język porozumiewania się muzyków między sobą i z publicznością.
    Na basie Piotr Gierszewski. Pięknie brzmiący, bardzo stabilny fretless. Wyrafinowane partie solowe – śpiewne i melodyjne (znakomita improwizacja w Confusion, w ogóle ten utwór to hit). Walkingi i cała reszta z timem i brawurą. Świetnie! Tu, na marginesie, muszę o czymś wspomnieć. Sygnalizowałem już kunszt gry zespołowej. Idąc dalej – słychać bardzo dobre akompaniowanie solówkom basu. Jestem na to szczególnie uczulony. Proceder ten wymaga wiedzy, umiejętności i świadomości, również pokory i chęci niesienia pomocy innym… I nic nie wspomnę, że pod pozorem akompaniamentu można przeszkadzać i afirmować swoje ego…
    Teraz o perkusji. Osobiście nie przepadam za ofensywnym graniem na tym instrumencie, co nie znaczy, że kwestionuję jego doniosłą rolę. Jestem za dyskretnym współudziałem wszystkich w dziele tworzenia, bez nadmiernej afirmacji, co tu, na CP właśnie ma miejsce. Jak ktoś bez opamiętania wali w bęben, to żeby nawet bardzo go ściszyć w miksie to i tak będzie wiadomo, że gra za głośno. A tu, proszę, można… Adam Golicki gra z wielką elegancją i muzykalnością i techniką. Ta ostatnia jest bardzo potrzebna w cichym graniu. To są małe i niezmiernie precyzyjne ruchy rąk. Ale co tam technika. To po prostu wrażliwość, a tą, jak wiadomo, się ma daną… Albo nie…
    Wspomnę jeszcze, że Michał Ciesielski jest tegorocznym absolwentem AM w Gdańsku. Studiował w Mistrza Nahornego. Dwa lata temu skończył kompozycję i aranżację u Leszka Kułakowskiego.
    Reasumując. Proszę Państwa, na naszej scenie pojawił się nowy świetny zespół i znakomity kompozytor. Powodzenia Panowie!

  • How to Steal a Piano, rec. Robert Ratajczak, RadioJazz.fm
  • Robert Ratajczak, RadioJazz.fm
    ”How to Steal a Piano?” to kolejny jazzowy album z Trójmiasta jaki w 2014 roku trafia na ogólnopolski rynek jazzowy. Co więcej: to kolejny wyśmienity debiut młodych muzyków wywodzących się z tamtejszej sceny! Formacja zgodnie ze swą nazwą: Confusion Project, jest sprawcą nie byle jakiego zamieszania jakie wywołało ukazanie się płyty wypełnionej kompozycjami jej lidera -pianisty Michała Ciesielskiego, absolwenta Akademii Muzycznej w Gdańsku i dwukrotnego laureata słupsko-gdańskiego Konkursu Kompozytorskiego im. K. Komedy. Niby mamy do czynienia z klasycznym triem: fortepian / bas / perkusja, a jednak utworom wypełniającym album daleko do brzmień, do jakich przywykliśmy obcując z wieloma produkcjami zrealizowanymi w podobnej konwencji.
    Zasadniczą różnicę odczuwamy od pierwszych dźwięków jakie docierają do nas z srebrnego krążka. Stanowi o niej, niewątpliwie zastosowanie elektrycznej gitary basowej zamiast kontrabasu, ale także struktura poszczególnych kompozycji, w dużym stopniu podporządkowana rytmice i konwencji fusion.
    W poszczególnych, często bardzo złożonych strukturalnie, utworach docierają do nas zarówno echa muzyki rockowej (nierzadko zabarwione klimatami latynoamerykańskimi), energetycznego funku, jak i jazzu tradycyjnego i swingu.
    I tak po otwierającym album funkowym ”Confusion”, zaskakującym potęgą brzmienia trzyosobowego składu, w swingującym ”Naughty Dyzio” ocieramy się w jednej chwili niemal o dixieland, by po kilkudziesięciu sekundach ”zatopić się” w akordach klasycyzującego fortepianu (podobny collage ma miejsce choćby w trakcie utworu tytułowego).
    Jedną z najjaśniej lśniących perełek w zestawie ośmiu autorskich utworów jakie znajdziemy na płycie, zdaje się być nostalgiczna, niemal monumentalna w swym przekazie kompozycja ”Back Home”, ujmująca potężną dawką emocji skondensowaną w zaledwie siedmiominutowej miniaturze dźwiękowej. W tym przypadku nie ma żartów i zabawy -jest za to potężna dawka zaangażowanego grania z klasycznego jazzowego sortu o ambitnym i wyszukanym charakterze.
    Duże wrażenie robi piękna, stylowa ballada ”Roaming”, najbardziej bodaj spośród wszystkich kompozycji zgromadzonych na krążku, zbliżona do konwencji tradycyjnego jazzowego tria fortepianowego. Piękna struktura, świetnie dopracowane rozliczne niuanse i smaczki aranżacyjne -doprawdy trudno oprzeć się wdziękowi tego utworu.
    Mimo iż liderem składu zdaje się być twórca repertuaru -Michał Ciesielski, w przypadku Confusion Project mamy do czynienia ze składem bardzo demokratycznym, w którym każdy z instrumentalistów odpowiedzialny jest za ostateczny kształt każdego z utworów. Poza rozbudowanymi partiami fortepianu, bardzo dużo przestrzeni zagospodarował zarówno basista Piotr Gierszewski, niejednokrotnie ujawniając również rockową stronę swej muzycznej orientacji jak i perkusista Adam Golicki, mający za sobą bodaj największe doświadczenie z całej trójki instrumentalistów (m.in. współpraca z Maciejem Sikałą, Maciejem Grzywaczem, Piotrem Lemańczykiem, Dominikiem Bukowskim czy Kubą Stankiewiczem).
    Mieszanie konwencji i ustalonych schematów, często w obrębie jednego kilkuminutowego tematu, zdaje się być znakiem rozpoznawczym Confusion Project. Młodzi instrumentaliści robią wrażenie doskonale bawiących się swobodnym tworzeniem owego zamieszania, jakie zdaje się przychodzić im z wyjątkową łatwością, a co najważniejsze: zabawa ta staje się udziałem słuchacza, który staje się niewolnikiem tej płyty od pierwszych do ostatnich minut.
    A propos ostatnich minut… Jako bonus ”Złodzieje fortepianów” proponują nam swą oryginalną, pełną ognistego wigoru interpretację ellingtonowskiego ”Caravanu”, będącą doprawdy wyjątkowym post scriptum do całej płyty.
    Świetny debiut!

  • How to Steal a Piano, rec. Mikołaj Szykor, Dookoła Kultury
  • Mikołaj Szykor, Dookoła Kultury
    Z płyt, które ostatnio do mnie doszły postanowiłem wybrać trzy, które sprawiły mi największą frajdę pod względem muzycznym. Co do składów, które znajdujemy na nagraniach, mamy dwa tria i jeden kwintet. Składy więc nazwijmy to tradycyjne a muzyka…?
    Muzyka jest różna.
    Po kolei. Numer pierwszy- Confusion Project How to Steal a Piano?
    Po solowej płycie Michał Ciesielski sięga po formułę tria i wraz z basistą Piotrem Gierszewskim (na basie elektrycznym, co jest odstępstwem od tradycyjnej triowej formuły) oraz perkusistą Adamem Golickim tworzą bez wątpienia muzykę godną uwagi. Serio. Warto sięgnąć po ich płytę. A dlaczego? Już pierwsza płyta Ciesielskiego pokazała, że ma ogromną muzyczną wyobraźnię i pisze zgrabne kompozycje, ale czegoś mimo wszystko mi w nich brakowało. Formuła tria niejako otworzyła go i dodała mu więcej możliwości. Jego kompozycje brzmią tu już pełniej. No i jeszcze Caravan. Kurcze, przecież to numer napisany w 1937 roku przez Juana Tizola, wykonywany przez największe big-bandy i największych jazzmanów z Duke’em Ellingtonem na czele. Caravan jest też dla mnie pewnego rodzaju obietnicą. Obietnicą, że mamy na tej płycie pewien flirt z tradycją. Objawia się on na kilku płaszczyznach, ale najwyraźniej w bardzo zgrabnie rozpisanych- brawo Michał- ragtime’owych stylizacjach. Mamy też więcej nawiązań…
    Pierwsze akordy wybrzmiewające na płycie to Chopin… ale prawdziwa miazga wchodzi w Totaltanz gdzie pojawia się motyw średniowiecznej sekwencji Dies irae wykorzystany przez Berlioza w Symfonii fantastycznej. Aczkolwiek najciekawiej robi się na końcu, kiedy wchodzi Caravan zmiatając w zasadzie całą resztę. Zapominasz o tym co było wciągnięty w masę dźwiękową… pozostaje wciąż Michał Ciesielski pod wpływem pianistyki i stylistyki Leszka Możdżera, aczkolwiek mniej czytelnie i bezpośrednio

  • How to Steal a Piano, rec.Mieczysław Burski, Polskie Radio
  • Mieczysław Burski, Polskie Radio

    Klasyczne jazzowe trio, które nie czerpie wzorów z produkcji ECM ani ACT-u? To dziś chyba oznaka buntu, sprzeciwu wobec podążania tylu różnych zespołów w stronę melancholii lub szorstkości Skandynawii. Confusion Project – „How To Steal A Piano?” podąża w zupełnie innym kierunku. Muzycy starają się ze swoim spojrzeniem na jazz wyjść poza obręb jego ortodoksyjnych słuchaczy i wykorzystywać całą paletę okołojazzowych brzmień nawiązując nawet do dixielandu. To może irytować miłośników wyraźnego stylu, uważających muzyczny misz masz za bezguście. Confusion Project ma na ten temat inne zdanie – na swojej debiutanckiej płycie starają się zawrzeć jak najwięcej swoich przemyśleń na temat różnorodności wpływów i motywów kształtujących przez lata muzykę improwizowaną i nie starają się na siłę nadawać swojej twórczości nadmiernej wielkości. Dlatego ich krążek poleciłbym wszystkim, którzy chcą do jazzu przekonać wszystkich tych, którzy słuchając Możdżera, Pawlika czy Jagodzińskiego – „po prostu tego nie czują”. „How To Steal A Piano?” jest na tyle pojemne, że może pokonać nie jeden lęk przez improwizacjami.